czwartek, 29 listopada 2018

Delia Cameleo Aqua Action - kuracja dla włosów suchych


Jak mogliście zobaczyć kilka tygodni temu na moim Instagramie (joanna_majj - na który Was zapraszam z całego serduszka ;p), dotarła do mnie przesyłka od marki DELIA Cameleo. A nawet dwie przesyłki! ;) Dwie kompleksowe kuracje dla włosów - linia DETOX, przeznaczona do włosów normalnych i przetłuszczających się oraz linia AQUA ACTION do włosów suchych i suchej skóry głowy. Obie linie zawierają aż 95 % produktów pochodzenia naturalnego.  Stan moich włosów oceniam jako dobry (ok, może troszkę wypadają...raz jest spoko, raz lecą garściami, raz wypadają tylko trochę...cyklicznie...ehhh...o tym w innym poście....), a jako że nigdy nie miałam problemów z ich nadmiernym przetłuszczaniem się  - wybrałam opcję drugą. 

Delia już od dawna zaskakuje swoimi nowościami. "Wypuszcza" produkty, które cieszą się dużym powodzeniem, jak np. hitowe płukanki do włosów, które miała na swojej głowie chyba każda blondynka ;p Ja wypróbowałam wszystkich i używam ich nadal, po to aby nadać moim włosom chłodny odcień blondu. Tanie i niezawodne - lubię to! :)

Ale ja dziś nie o tym! ;) Opowiem Wam o serii do włosów której używałam przez ostatnie tygodnie. Jak moje wrażenia? Już mówię. 

Cała linia składa się z pięciu następujących produktów:
 - maska
- szampon nawilżający
- odżywka nawilżająca
- nawilżający spray octowy
- serum

Produkty powinno się używać właśnie w tej kolejności jaką podałam wyżej...tak! Maska jako pierwsza (też mnie to zdziwiło ;)).


Maska Aqua Action ma przygotować nasze włosy do dalszych czynności oraz wzmocnić efekt końcowy.  W swoim składzie zawiera nawilżający olej chia oraz odżywcze masło shea. Maskę polubiłam od razu za zapach, który w połączeniu z pozostałymi produktami pozostaje na włosach na długi czas. Konsystencja jest gęsta, natomiast maskę bardzo dobrze się rozprowadza. Zostawiamy ją na 2-3 minuty po czym spłukujemy....voila! Możemy przejść do dalszych czynności. 


Kolej na szampon. W opakowaniu z aplikatorem znajduje się 250 ml produktu. Konsystencja jest gęsta, a zapach po raz kolejny zwala z nóg ;) Nie wspomniałam jeszcze o szacie graficznej! Ok, ok wiem że to może i mało ważne ale pod względem "marketingowym" przyjemnie się patrzy ;) Szampon zawiera olej z nasion chia, które posiadają intensywne właściwości nawilżające. Nie wiem jak długo można rozpisywać się o szamponie, dlatego przejdę do konkretów ;) Dobrze się pieni i dobrze myje. pozostawiając włosy miękkie i miłe w dotyku. Nie zawiera przy tym parabenów i silikonów.  


Po myciu, czas na odżywkę! Również zawiera w składzie produkty odżywcze i nawilżające. Przyznam że jest bardzo gęsta i trochę ciężko "wycisnąć" ją z tubki. Szczególnie mokrymi rękoma ;p Nakładam ją na końcówki włosów, mniej więcej do połowy aby nie obciążyć ich od nasady. Dzięki niej włosy są delikatne w dotyku i łatwo się rozczesują. 


Spray octowy...co to takiego? Gdzieś tam wyczytałam, że nasze babcie używały czystego octu do włosów aby nadać im miękkości i blasku (nie chcę wiedzieć jak po tym pachną włosy ;)).  Tutaj zapach octu jest również wyczuwalny, natomiast bardzo delikatny i nienachalny. Dzięki Bogu, nie pozostaje na włosach. Nie widzę po nim żadnego efektu WOW, nawilżenia, miękkości, blasku itd., dlatego przyznam że ten "rytuał" omijam ;) Być może powinnam go używać konsekwentnie no ale nie...jakoś się szczególnie nie polubiliśmy. A jeśli chodzi o produkty w sprayu tej marki, to polecam Wam ich płynną keratynę! Kosztuje grosze a efekty są super :) I nie pachnie tak dziwnie jak ta od Bingo SPA ;p (czyt. zapach maggi :/).


Jako kropka nad "i" - serum. Używany na końcówki włosów powoduje że stają się one gładkie, a włosy wyglądają na zdrowsze. Ładnie się wchłania i pozostawia tłustej warstwy. Wystarczy naprawdę niewielka ilość, którą aplikuję opuszkami palców. Produktu nie należy już spłukiwać. 


Całą serię uważam za kolejną bardzo udaną nowość marki DELIA. Produkty bardzo dobrze spełniają swoje zadanie. Włosy po zastosowaniu całego zestawu są świeże, nawilżone i pięknie pachną. Zdecydowanie polecam Wam te serię! Kolejne dobre produkty w bardzo przystępnej cenie! 

klik - www.delia.pl


niedziela, 25 listopada 2018

SŁODKI PREZENT NA ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA

Prezent na Boże Narodzenie nie musi być nudny! Nieuchronnie zbliża się grudzień, a co za tym idzie - czas kupić prezenty świąteczne ! Przyznam że ja już zaczęłam się rozglądać. W tamtym roku byłam jeszcze mądrzejsza i pierwsze swoje zakupy robiłam już na początku listopada. Niestety natłok spraw spowodował że myślę o tym dopiero teraz, chociaż zapewne wielu z Was robi to tydzień przed Świętami i uważa że trochę mnie ponosi ;) Natomiast ja nie lubię tych tłumów w sklepach i kilometrowych kolejek. Wiele rzeczy zamawiam również przez internet, zaoszczędzając przy tym cenny czas.  Dziś mam dla Was coś słodkiego od Chocolissimo! Bo kto nie lubi czekolady? Nie znam nikogo takiego ;p  Ja kocham wszystko co słodkie miłością wielką, dlatego też uważam, że to świetny pomysł na prezent na święta









Marka Chocolissimo proponuje słodkie upominki na wiele okazji i dosłownie dla każdego. Pyszne praliny zamknięte w drewnianej skrzyni to świetny prezent na święta dla rodziców
Prezent na Święta dla męża ? Proszę bardzo - czekoladowy zestaw piłkarski czy może jednak motocykl z czekolady? ;)  Prezent dla żony na Święta ? Polecam czekoladowe pantofelki! ;) Świąteczne prezenty ociekające pyszną czekoladą nie mają końca! 

A może chcesz zrobić komuś prezent na święta Bożego Narodzenia wysyłając słodkie życzenia? "Wesołych Świąt Łosiu" - czy to nie fajny prezent na Święta dla chłopaka ? Haha...żartuję ;p Ale akurat ten telegram rozbawił mnie do łez ;p 

Prezent dla mamy na Święta może być dedykowany specjalnie dla niej. Która mama nie chciałaby dostać słodkich literek składających się w napis "mamusiu jesteś najlepsza" ? Kiedy mój synuś przyleci do mnie kiedyś z takim prezentem i bananem na twarzy, będę płakać z radości jak bóbr :)  A świetny prezent dla taty na święta to np. czekoladowa skrzynka z narzędziami - oczywiście czekoladowymi. Aaaa! Jest jeszcze czekoladowy pad do gier, który...rozpływa się w...rękach? ;p To może lepiej piłka nożna...oczywiście ta czekoladowa - to super prezent dla chłopaka na Święta


Jeśli chcecie kupić coś oryginalnego, a nie wydawać przy tym fortuny, to na stronie www.chocolissimo.pl (klik) znajdziecie pomysły na tanie prezenty świąteczne.  Słowo "czekolada" przewinęło się w dzisiejszym poście tyle razy że...idę zjeść coś słodkiego :p

Ściskam Was mocno!

Ps. A Wy, myślicie już o świątecznych prezentach? Czy robicie może zakupy na ostatnią chwilę? ;)

Joanna (ig: joanna_majj)

czwartek, 22 listopada 2018

Zawartość przesyłki od DERMO - COSME SHOP


Jak mogliście zobaczyć ostatnio na moim Instagramie, dotarła do mnie przesyłka pełna dermokosmetyków od DERMO-COSME SHOP. Przyczyną przesłania mi tak pięknej paczki, jest otwarcie pierwszego na świecie sklepu stacjonarnego z produktami koncernu Pierre Farbe Dermo - Cosmetique (Warszawa). Prócz zakupu oraz przetestowania kosmetyków na miejscu, możecie skorzystać z profesjonalnej porady dermokosmetycznej.

W tym miejscu chciałabym Was poinformować, że na hasło DERMO20 otrzymacie 20 % rabatu na wszystkie produkty w sklepie internetowym! Promocja obowiązuje do 28 listopada! 

Z przyjemnością pokazuję Wam zawartość, pokrótce opowiadając Wam również o poszczególnych produktach.


Na pierwszym miejscu, nie bez przyczyny, znalazł się suchy olejek do ciała i włosów marki FURTERER.  Jego subtelny i urzekający zapach sprawił że pokochałam go od razu. W swoim składzie zawiera pięć naturalnych olejków roślinnych. Nie wiem czy moje włosy są po nim odżywione (jak obiecuje producent), natomiast efekt widać od razu na skórze. Jest zdecydowanie bardziej nawilżona. Produkt ten, traktuje bardziej jako perfum, gdyż zapach jest po prostu nieziemski. Ok, może nie utrzymuje się kilka godzin ale a tym wypadku nie ma to dla mnie większego znaczenia - wrzuciłam go do torebki i mam go zawsze przy sobie ;) Mimo że posiada konsystencję olejku, to nie pozostawia lepkiej warstwy na ciele. Lubię i zdecydowanie polecam - klik !


Drugim produktem z którym się polubiłam, jest kremowa pianka do oczyszczania twarzy od GALENIC. Zawiera wodę kwiatową z nostrzyka, znaną z właściwości dotleniających i kojących. Produkt ten dobrze spełnia swoją funkcję, więc dlaczego miałabym go nie lubić? Świetnie usuwa makijaż, nawilża i odświeża twarz. Owszem, największą miłością są dla mnie płyny micelarne i ich używam najczęściej, natomiast pianka Galenic jest bardzo ciekawą alternatywą. Na stronie znalazłam ją w nie co innym opakowaniu - klik (mam nadzieję że to ten sam produkt, jeśli nie - możecie mnie udusić ;p). 


Emulsji nawilżającej od AVENE jeszcze nie otworzyłam ale jestem bardzo ciekawa obietnic producenta. Sprawdziłam tylko zapach - delikatny i nienachalny. Bogata w wodę termalną emulsja ma koić i łagodzić podrażnienia, a także przeciwdziałać przesuszeniom. Myślę że sprawdzi się bardzo dobrze podczas zimowych, niskich temperatur. Wtedy nasza skóra aż prosi się o dodatkową porcję solidnego nawilżenia. "Internet" dla tego produktu jest średnio łaskawy, opinie są sprzeczne i bardzo różne, natomiast nigdy nie staram się nimi sugerować. "Wykończę" swoje produkty do twarzy których aktualnie używam i dam Wam znać jak sprawdza się emulsja AVENE - klik


Energetyzujący żel pod prysznic marki ELANCYL odpowiedni jest do każdego typu skóry. W swoim składzie nie zawiera mydła. Jest on bogaty w kofeinę, oligoelementy i sole mineralne, dzięki czemu ma przywracać skórze naturalną energię. Co więcej, guarana wykazuje działanie antycelulitowe - przeciwdziała tworzeniu adipocytów i zwiększaniu ich wielkości. Ma właściwości wyszczuplające - stymuluje rozkład tkanki tłuszczowej i zapobiega gromadzeniu się nowej. Pobudza też przepływ limfy, co przeciwdziała obrzękom i zapobiega początkom cellulitu. Uelastycznia zwiotczała skórę i działa antyoksydacyjnie. Żel delikatnie myje ciało  i skutecznie je oczyszcza. Charakteryzuje się świeżym i ożywczym zapachem. Dodatkowo, działa nawilżająco, nadając skórze blask i energię. Pozostawia uczucie odświeżenia i pozostawia na ciele pobudzający zapach. Używam ja, mój mąż i jesteśmy zadowoleni ;p - klik


Miałam przyjemność testować już wiele kosmetyków, natomiast z żelem - balsamem do skóry głowy mam do czynienia po raz pierwszy ;) Marka KLORANE opracowała ten właśnie produkt do wrażliwej i podrażnionej skóry, wymagającej odpowiedniego wsparcia. Skóra głowy ma stać się ukojona, a włosy miękkie i bardziej błyszczące. Produkt należy nanieść na przedziałek, następnie na całą długość włosów i spłukać po 2-3 minutach. Przyznam że jak na razie nie mam potrzeby aby go używać ale być może pojawi się taki moment - wtedy z chęcią go przetestuję - klik


Żel oczyszczający do mycia twarzy A-DERMA dostosowany jest do codziennego mycia twarzy skóry trądzikowej. Zapobiegać ma również wysuszeniu skóry. Jego zadaniem jest delikatne mycie, oczyszczanie oraz nawilżanie, jak również regulowanie ilości wytwarzanego sebum. W swoim składzie nie zawiera mydła - klik


Ostatnim już dziś produktem jest szampon dermatologiczny do częstego stosowania od DUCRAY. Stoi w kolejce i czeka na przetestowanie :) Szampon jest łagodny i idealny do stosowania przez całą rodzinę. Bardzo lubię takie uniwersalne produkty. Włosy mają być po nim miękkie, elastyczne i pełne blasku. Nie zawiera parabenów - klik


Przesyłka od DERMO COSME SHOP bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Znalazłam w niej świetne produkty, których testowanie sprawia mi prawdziwą radochę. Odsyłam Was na stronę sklepu, gdzie z pewnością znajdziecie dla siebie jakieś perełki ;) AAAA! No i pamiętajcie o kodzie rabatowym! ;) 



niedziela, 18 listopada 2018

CASUAL LOOK


A ja znowu w lesie! ;) I znowu z luźną, wygodną stylizacją! Obiecuję (przede wszystkim sobie ;)), że niedługo wskoczę w jakąś kiecę...nie ma czasu, nie ma okazji...zapomniałam jak się chodzi w szpilkach. Lubię założyć wygodne buty, zarzucić na siebie coś ciepłego i tyle. Bez zbędnego kombinowania. No ale zawsze można wyglądać przy tym dobrze i wpisywać się w jesienne trendy (o ja skromna). 

Niekwestionowanym trendem tej jesieni są płaszcze i trencze. Tutaj zdecydowanie rządzi krata oraz płaszcze w kolorze karmelowym. Właśnie taki, w bardzo przystępnej cenie 68 zł, udało mi się upolować w sklepie Awanti (klik). Do wyboru macie mnóstwo kolorów. Jest ciepły, wygodny, świetny na jesień jak i wiosnę. Do koszyka dołożyłam również bordową, ciepłą chustę (klik). Te dwa, główne elementy stylizacji, nie kosztowały nawet 100 zł....a jestem nimi zachwycona. 

Jeśli chodzi o buty, to zdecydowałam się na sportową propozycję ze sklepu gemre.com.pl (klik). Świetne zarówno na chłodną jesień jak i zimę - ocieplane futerkiem. 

Lekkiego szyku całej stylizacji dodaje torebka od FABIOLA (klik). To już kolejne cudeńko tej marki, które cenię za klasę i staranne wykonanie. 

Koniecznie dajcie znać jak podoba Wam się ten zestaw. 
Może byście coś zmienili? Może jest tu czegoś za dużo, za mało? Czekam na Wasze komentarze pod postem! :) 








pozdrawiam ciepło,
Joanna

czwartek, 15 listopada 2018

Produkty do makijażu od Lirene


Aaaaaachhhh....dużo tego, prawda? Ale mam nadzieję że nadążacie i jesteście na bieżąco ;) Z marką Lirene poznaliśmy się bliżej przy okazji testowania produktów do pielęgnacji...sporo tego było prawda? Pamiętacie? Mam nadzieję że tak! Dzisiaj przyszedł czas na kilka produktów do makijażu. Przechodzę zatem do sedna, ponieważ mam dla Was naprawdę ciekawe produkty. 


Na fluid matująco - wygładzający City Matt, miałam "chrapkę" już od dawna. W opakowaniu z wygodną pompką znajduje się 30 ml produktu. Wybrałam dla siebie kolor 204 Naturalny. Początkowo miałam obawy że może być za ciemny, jednakże myślę że wstrzeliłam się idealnie. Pierwsze wrażenie to zapach, o którym wspominałam Wam już na moim Instastory (joanna_majj). Piękny! Konsystencję oceniam na dosyć gęstą, natomiast nie trzeba nakładać go wiele aby pokryć całą twarz. Rozprowadzam go pędzlem, natomiast producent na swojej stronie zaleca aby robić to po prostu palcami. Dlaczego? Nie wiem, mi jest zdecydowanie wygodniej. Po aplikacji uzyskujemy bardzo naturalny rezultat, bez efektu maski. Krycie jest również świetne, a matowy efekt utrzymuje się ok. 6 h. Jeden z moich ulubionych podkładów na co dzień, który zdecydowanie polecam. 

klik 


Bardzo lubię rozświetlacze...to taka "kropka nad i" przy każdym moim makijażu...nawet na co dzień. Buzia wygląda wtedy na świeżą i wypoczętą. Rozświetlacz Shiny Touch do twarzy i oczu to kompozycja kilku odcieni, odpowiednich zarówno do twarzy jak i oczu. Efekt glov oczywiście można stopniować...im więcej tym większe rozświetlenie. Lśniące drobinki nie osypują się i efekt trzyma się przez kilka godzin. To zdecydowanie chłodny odcień, z którym nie każdy się polubi, natomiast mi przypadł do gustu. Oczywiście nie używam konkretnego odcienia z paletki, za każdym razem mieszam wszystkie kolory na raz. Używam go przede wszystkim na szczyty kości policzkowych.





Ostatnim produktem jakich chce Wam dzisiaj pokazać, jest mineralny puder matujący do twarzy. Nie wiem dlaczego ale używam go tylko z powyższym podkładem od Lirene...jakoś spodobał mi się ten duet - dają razem naprawdę matowe wykończenie ;) Do wyboru, na stronie marki, macie kilka dostępnych odcieni, natomiast ja dla świętego spokoju, wybrałam dla siebie numer 01 - transparentny. Żeby potem nie było...że za ciemny, że za jasny....itp., itd. ;) Puder odpowiedni jest do każdego rodzaju cery. Tutaj znów spotykamy się z pięknym zapachem! Mimo, że zawiera w sobie maleńkie drobinki brokatu, to efekt jest "nienachalny" i naturalny. Plus również za to że nie osypuje się i nie osadza w załamaniach (absolutnie nie w zmarszczkach ;p). 

klik 





Czy używacie produktów Lirene do makijażu? Które możecie mi jeszcze polecić? Czekam na Wasze opinie! 

pozdrawiam,
Joanna


wtorek, 13 listopada 2018

Micelarne mleczko i tonik z wodą różaną od NIVEA




Nie ma co, płyny micelarne od Nivea które Wam ostatnio pokazywałam na Instagramie (klik), są moimi top of the top. Używam ich naprzemiennie, częściej tego do makijażu dziennego, natomiast "przy niedzieli: sięgam bo mocniejszą wersję, która migiem usuwa makijaż nie podrażniając skóry. Płyny micelarne to zdecydowanie moja ulubiona forma demakijażu. Ostatnio jednak,  miałam przyjmeność przestestować kolejny produkt od NIVEA, a mianowicie MicellAIR® SKIN BREATHE MICELARNE MLECZKO I TONIK wzbogacone kojącą wodą różaną.  

Cała seria dostępna jest w czterech odsłonach: dwufazowego micelarnego płynu, żelu oczyszczającego, mleczka i toniku oraz chusteczek do demakijażu.


W opakowaniu o pojemności 200 ml, znajduje się mleczko o delikatnym, różanym zapachu który bardzo przypadł mi do gustu. Przeznaczone jest do każdego typu cery. Za zadanie ma oczyszczać i tonizować skórę twarzy, przywracając naturalną równowagę skóry. Jak radzi sobie z makijażem? Dobrze usuwa tusz do rzęs oraz pomadkę, nie podrażniając przy tym oczu. Myślę, że dobrze sprawdzi się również do skóry suchej, ponieważ daje uczucie nawilżenia, nie pozostawiając tłustej powłoki. Wystarczy na bardzo długo, użyłam go już kilka razy i praktycznie nic nie ubyło. Zatem plus za wydajność ;) Dostępny jest w wielu drogeriach, a kupić go można w cenie ok. 16,00 zł. 

Jeśli lubicie mleczka do demakijażu to jak najbardziej polecam. Dobry produkt, w dobrej cenie. Ja tymczasem zostaje przy swoich dużych "butlach" płynu micelarnego od Nivea, a różane mleczko czeka w kolejce kiedy zużyje tamte :)

Do następnego!

pozdrawiam,
Joanna




niedziela, 11 listopada 2018

Kavai Professional Brushes


Kolejne profesjonalne pędzle do makijażu twarzy oraz oczu trafiły w moje ręce. Tym razem poznacie ze mną bliżej markę KAVAI. A może już ją dobrze znacie? ;) Zawsze Wam powtarzam, że jestem amatorem jeśli chodzi o make up i zrobienie "znośnego" makijażu zajmuje mi klika godzin. Pędzle KAVAI, szczególnie te do nakładania cieni, przyniosły mi długo oczekiwaną pomoc. Może w końcu wykonam piękny makijaż oka samodzielnie! Ogromnie zazdroszczę, przeglądając instagramowe fotki, wszystkim babeczkom które na swojej powiece tworzą prawdziwe cuda. Ja też się kiedyś nauczę! Obiecuję! ;)  Pędzle KAVAI uważam za świetną alternatywę dla kobiet, które nie zajmują się makijażem w sposób profesjonalny, a chcą zainwestować w dobrej jakości produkty. Klasa, precyzja, łatwość aplikacji oraz piękny design - to cechy które z pewnością mogę przypisać pędzlom tej marki. 

Z przyjemnością pokazuję i opisuję Wam każdy z osobna :)

ENJOY! 


Pędzel K22 - do podkładu i korektora

Wykonany został z syntetycznego włosia wegańskiego (taklonu). Jest ono miękkie, gęste i puszyste. W prosty i precyzyjny sposób rozprowadza podkład, nie robiąc smug. Plus również za to, że "nie pije" podkładu. Bardzo solidne wykonanie (podobnie jak pozostałych pędzli). Równie ważne jest to, że miękkie włosie nie podrażnia naszej skóry. Świetny!



Pędzel K20 - do pudru, różu, rozświetlaczy

Wykonany z wysokiej jakości włosia kozy z dodatkiem włosia syntetycznego. Służy do nakładania produktów sypkich, a jego zadaniem jest podkreślenie konturu twarzy. U mnie sprawdził się idealnie do modelowania kości policzkowych oraz rozświetlacza.



Pędzel K62 - do korektora, rozświetlacza

Sprawdza się świetnie do nakładania pudru oraz korektora w okolicach oczu. Może być stosowany do nakładania rozświetlaczy na szczyty kości policzkowych. Wykonany został z dwukolorowego, syntetycznego włosia wegańskiego. W swoim kształcie przypomina jajo. 



Pędzel K85 - do cieni

Pędzel do makijażu oka typu smoky eye. Krótko przycięte i spłaszczone włosie umożliwia idealne rozcieranie cieni od nasady rzęs. Pomaga również w nakładaniu cienia na całą powiekę oraz na wewnętrzny kącik oka (w celu rozświetlenia). 



Pędzel K65 - do cieni

Włosie naturalne z dodatkiem włosia syntetycznego.  Przeznaczony do rozcierania i mieszania cieni oraz pigmentów. Idealny do aplikacji cieni w załamaniu i zewnętrznej strony oka. Odpowiednia długość i kształt włosia, pozwala na wykonanie precyzyjnego makijażu oka.



Pędzel K68 - do cieni

Wykonany z dwukolorowego włosia syntetycznego.  Pędzel przeznaczony do rozcierania cieni w zagięciach powiek, w kącikach oka i zaznaczania krawędzi. Idealnie sprawdza się podczas nakładania płynnych lub kremowych kosmetyków na mniejsze niedoskonałości twarzy lub okolice oczu. Wspomaga również tworzenie makijażu typu Smoky Eye.



Pędzel K70 - do cieni

Połączenie włosia naturalnego z syntetycznym. Rozciera cienie w prosty sposób, co jest dla mnie dużą jego dużą zaletą. Pędzel przeznaczony do nakładania cieni w formie prasowanej, kremowej lub sypkiej. Jest niezastąpiony w wykonywaniu makijażu typu Smoky Eye.



Wszystkie umieszczone zostały w miedzianej, chromowanej skuwce, z solidną, drewnianą rączką. Wyglądają na drogie, a moim zdaniem ich cena jest przystępna.  Łatwo się myją, co czynię mydełkiem, które dostałam wraz z rękawicą Glov (sprawdza się rewelacyjnie! ;)). Co najważniejsze, po myciu wracają do pierwotnego kształtu i nie wypada z nich włosie. 

Oceniam je na 6 z plusem, i stale będę powiększać swoją kolekcję o kolejne pędzle KAVAI. A Was już teraz odsyłam na stronę www.kavai.pl 

pozdrawiam,
Joanna