wtorek, 20 marca 2018

Bell by Marcelina Glam Metal! / Metaliczne pomadki i lakiery do paznokci.

Hej!

Czy znacie produkty marki Bell? Pewnie że znacie! Głupie pytanie ;) Ale czy znacie metaliczne pomadki oraz lakiery z kolekcji Bell HYPOAllergenic BY MARCELINA, których ambasadorką jest piękna Marcelina Zawadzka? 

Jeśli nie, z przyjemnością zapraszam Was do przeczytania mojego wpisu! :)


Metaliczne pomadki to must have na wiosnę. Mówi się już od jakiegoś czasu, że są hitem wśród kosmetyków kolorowych. Jeśli błyszczące usta kojarzą Wam się zawsze z lepkim błyszczykiem, w tym przypadku będziecie mile zaskoczone. 

Odkąd w mojej kosmetyczce zagościły pomadki od Bell, mam ochotę na więcej i więcej...


Jeśli chodzi o produkty, to jest to druga odsłona kolekcji prezenterki.
Jako pierwsze pojawiły się matowe pomadki w płynie, które podobnie jak tutaj, inspirowane były ważnymi dla niej samej miejscami na świecie. Zebrały ogrom pozytywnych recenzji i zyskały prawdziwą rzeszę fanów. 

W kolekcji znalazły się kolory jaśniejsze, które będą idealne na co dzień, do pracy czy na spotkanie z przyjaciółmi, jak również kolory intensywne, idealne na wieczór jak czerwienie czy nawet fiolety. 



Kolory to jak dla mnie strzał w dziesiątkę! Nazwy pomadek, to miejsca dla Marceliny ważne, które stały się dla niej inspiracją.

(od góry):
01 - MAJORCA
02 - MALBORK
03 - MOSCOW
04 - IBIZA
05 - MEXICO CITY
06 - VENICE BEACH 


Jak je oceniam? Uważam że posiadają wszystkie cechy idealnej pomadki. Przede wszystkim mają świetną pigmentację i bardzo dobrze kryją. Jeśli potrzebujesz delikatniejszego efektu, nałóż jedną warstwę, natomiast jeśli chcesz mocnego podkreślenia ust - potrzebne będą dwie. Kolejnym atutem jest to, że bardzo szybko schną. Nie pozostawiają na ustach lepkiej warstwy. Po zaschnięciu pomadka nie łuszczy się i nie "łamie". Są bardzo odporne na jedzenie oraz picie. Pomadkę 05 miałam na ustach przez całą noc, zmywając potem makijaż miałam problem aby usunąć ją całkowicie. Pomadki nie wysuszają i dają piękne, metaliczne wykończenie! Na pochwałę zasługuje również aplikator, którym rewelacyjnie nakłada się na usta produkt, bez użycia konturówki. Co tu więcej mówić...jestem baaaaaardzo pozytywnie zaskoczona!


W moje ręce, trafiło również 5 metalicznych lakierów. 

Kolory:
31 - MAJORCA
32 - MEXICO CITY
33- MOSCOW
34 - AMSTERDAM 
35 - SHANGHAI


Będą idealne w zestawieniu z pomadką! Mimo że na paznokciach mam żel, na kilka dni położyłam na niego czerwony, metaliczny lakier od Bell. Jak moje wrażenia?
Na pierwszy rzut oka widać, że wszystkie posiadają bardzo intensywne odcienie. Nałożyłam dwie warstwy i otrzymałam efekt WOW. Mocna, metaliczna czerwień to coś co uwielbiam. Idealne krycie. Efekt jest świetny! Soczysty, połyskujący kolor! Przez kilka dni lakier praktycznie nie odpryskiwał, dosłownie odrobinkę starł się z górnej części paznokcia. Świetny, bardzo wygodny pędzelek pomaga na dociągnięcie lakieru aż po same skórki.  Jak dla mnie bomba! I znów świetne kolory na wiosnę :) Gdybym tylko miała więcej czasu...zmieniałabym swój manicure codziennie ;) 


Marka Bell to świetne produkty za bardzo dobrą cenę. Używam ich często (zawsze muszę skubnąć coś będąc w Biedronce ;)) i tak naprawdę jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Nowa kolekcja metalicznych produktów od Marceliny Zawdzkiej, tylko utwierdza mnie w przekonaniu że kosmetyki Bell stale podnoszą poprzeczkę i dorównują innym, znacznie droższym markom. 


Używałyście kiedyś powyższych lakierów i pomadek? 
Czy również tak macie o nich pozytywną opinię? :)

Pozdrawiam ciepło i do następnego!








23 komentarze:

  1. Lakiery do paznokci wyglądają cudownie ^^ Jak na razie bawimy się w hybrydy, ale chodź jeden z tych musimy mieć!

    OdpowiedzUsuń
  2. Od makijażu raczej zawsze stroniłam i dopiero od niedawna wkraczam w świat kosmetyków, ale po tej notce na pewno przyjrzę się Bell :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszyscy zachwalaja a ja ciągle zastanawiam się nad zakupem i w końcu mnie przekonalas. Juz nie mogę doczekać się aż coś przetestuje z Bell. Pozdrawiam, poulciak

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolor pomadki mexico city przepiekny <3 musze go miec!

    OdpowiedzUsuń
  5. Te metaliczne pomadki to dla mnie nowość, ale prezentują się przepięknie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie widziałam jeszcze tych nowości z Bell :) Pomadki nie są w moim guście ale te lakiery mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie używałam kosmetyków z bell, ale myślę, że niedługo to się zmieni!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe produkty:*
    Zostawiłam obserwację i przesyłam całuski, https://kolorowazuzita.blogspot.com <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Nazwy pomadek pomysłowe. Niektóre kolorki mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałabym przetestować sobie te pomadki z Bell kiedyś!
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tą serią się jeszcze nie spotkałam, ale przykładowo lakiery z poprzedniego sezonu pokochałam!

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś nie przepadam za tą firmą, może przez ileś dni nie odpryskują, ale mam takie paznokcie ze po dwóch godzinach było by po nich hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne odcienie! Super

    Zapraszam do siebie w wolnej chwili,
    Miłego dnia, xx Bambi

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie używam metalicznych pomadek, nie pasują mi.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ooo muszę je mieć! Bell to najlepsza kosmetyczna marka, zdecydowanie dorównuje droższym odpowiednikom. :)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolorówka jest naprawdę nieziemska, tak samo jak pigmentacja. Te w kolorze fioletów bardzo mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  17. Znam tylko lakiery. Podobały mi się, ale teraz przestawiłam się na hybrydy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio skusiłam się na lakier SHANGHAI z kolekcji by Marcelina. Zachwycił mnie kolor w buteleczce... taki trochę jak kamień Noc Kairu :) I jest taki jak piszesz, posiada bardzo wygodny pędzelek, który ułatwia nakładanie produktu i piękne, połyskujące wykończenie. Niestety samo krycie pozostawia wiele do życzenia. Dopiero trzecia warstwa równomiernie przykryła płytkę i stworzyła jednolitą powierzchnię. Spodziewałam się mocnego efektu końcowego - ciemnego lakieru pełnego migoczących drobinek. Nie udało się; lakier wygląda na szaro-stalowy a w sztucznym świetle przemienia się w siny granat :( I choć ten efekt mnie rozczarował, postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę, wszak te drobinki nadal mnie zachwycają ;) Jako bazę pod lakier Bell SHANGHAI zastosowałam czarny, u mnie Extreme Nails firmy Wibo. I powiem szczerze, że dopiero teraz widać, że to iście Noc Kairu a nie Shanghaiu :) Już jedna warstwa jednego i drugiego podkreśliła czar metalicznych drobinek i pięknie zatuszowała nieporzadaną siność. W takim ujęciu - polecam ten produkt :)
    Co do trwałości nie mogę się wypowiedzieć, bo trudno orzec, który producent zawinił bardziej ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. chce wszystko! pomadki i lakiery piekne maja kolorki!

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo podoba mi się kolorówka pomadek. Lakierów nie używam, ponieważ zawsze robię hybrydy w salonie :) a Marcelinę Zawadzką uwielbiam - piękna kobieta

    OdpowiedzUsuń

"W tej witrynie są wykorzystywane pliki cookie, których Google używa do świadczenia swoich usług i analizowania ruchu. Twój adres IP i nazwa klienta użytkownika oraz dane dotyczące wydajności i bezpieczeństwa są udostępniane Google, by zapewnić odpowiednią jakość usług, generować statystyki użytkowania oraz wykrywać nadużycia i na nie reagować." Wchodząc na mojego bloga akceptujesz te zasady oraz Politykę Prywatności Google.

Copyright © 2016 Oszczędnie.Modnie.Z klasą. , Blogger