Chociaż chciałabym bardzo mieć włosy długie i gęste, to niestety Bóg w tym wypadku nie był dla mnie łaskawy. Chociaż chciałabym cieszyć się pięknym, jasnym a przede wszystkim naturalnym blondem na swojej głowie, to niestety...kolor moich włosów określam jako nijaki, "mysi" blond. Włosy farbuję co półtora miesiąca od wielu, wielu lat. Wyobrażacie sobie jak piękne włosy mogłabym mieć, gdybym nie katowała ich ciągle farbą? Pewnie większość z Was robi tak jak ja ;) Baby tak mają...rzadko która została przy swoim naturalnym kolorze...bo przecież, kobieta zmienną jest, prawda? ;)
Na markę BASICLAB natknęłam się gdzieś na Instagramie. Babeczki piszą że dobry no to muszę spróbować i ja! Zakupiłam duet szampon + odżywka do włosów farbowanych. W ofercie znajdziecie również szampony i odżywki do włosów cienkich, tłustych, kręconych czy takich dla całej rodziny. Dla każdego coś dobrego. Do koszyka wrzuciłam również antyperspirant, bo lato, bo upały, bo taka już nasza natura że człowiek się poci i tyle, normalna rzecz. Ale o tym pod koniec.
Zarówno szampon jak i odżywka zamknięte są w butelkach o pojemności 300 ml. Produkty w swoim składzie nie zawierają parabenów, SLS, SLES, MITu, Phenoxyethanolu
Są hipoalergiczne – czyli odpowiednie dla skóry wrażliwej. Plus za wygodną aplikację, poprzez pompkę. Zapach raczej delikatny i przyjemny. Włosy myjemy szamponem standardowo 3-4 minuty, spłukujemy i nakładamy odżywkę. Ją również należy zmyć obficie wodą. Natomiast Was pewnie najbardziej interesują efekty ;) Tutaj jestem bardzo zadowolona. Produkty nie plączą, nie robią siana i są delikatne dla włosów. Zostawiają ładny zapach. Co dla mnie najważniejsze - nie wysuszają, a właśnie bardzo dobrze nawilżają. Jeśli chodzi o kolor, to nie ulega on żadnej zmianie, natomiast włosy stają się ładnie błyszczące (nie mylić z tłustymi ;)). Zarówno szampon jak i odżywka kosztują 49,99 zł. Kupić je możecie w wybranych aptekach internetowych. Uprzedzając Wasze pytanie - nie mam pojęcia czy można je kupić stacjonarnie ale obiecuję że się dowiem i dam znać! ;)
Kolejny produkt który przydał mi się ogromnie w te upały to antyperspirant, który ma zapewnić aż 72 h ochrony przed poceniem. Czy tak jest?
Pamiętacie pewnie, gdy za oknem panowała 36 stopniowa gorączka? Niemiłosierna temperatura która nie pozwalała nawet swobodnie oddychać. W tych dniach używałam tego produktu co drugi dzień, ponieważ zauważałam że zachodzi taka potrzeba ;) Natomiast gdy za oknem jest całkiem znośnie, antyperspirantu używam średnio dwa razy w tygodniu. Nie ma plam, nie ma przykrego zapachu, nie ma nic! :) Sprawdza się idealnie! Używam go ok. miesiąca i jest naprawdę świetny. Polecam każdemu! Dostępna jest również wersja "lżejsza", czyli ta zapewniająca 24 h ochronę. Cena. ok 25 zł.
Znacie te markę? Jeśli nie to koniecznie zapoznajcie się z jej produktami :)
klik - www.basiclab.pl
A jakich produktów aktualnie Wy używacie do włosów? Dajcie znać w komentarzu :)
Pozdrawiam!
